Na góralską nutę


Wraz z oscypkiem na stole pojawił się bundz. Bundz lub bunc bo sam nie wiem, która wersja jest poprawna. Używane są obie. I nie ważne jak powiesz, kupisz to co powinieneś.

Udało mi się zdobyć świeży jeszcze słodki. Pomimo, że był słodki, idealnie zgrał się z solą. Nie uznaję innych dodatków do buncu. Tylko sól. Ewentualnie pomidor. I miała z buncu powstać bryndza, niestety – nie powstała. Nie miała z czego 🙂

I jeszcze dwa zdjęcia:

 



Zostaw komentarz

Imię (wymagane)

Strona www