Palarnia Kawy w Kołobrzegu

 

W jakiś sposób musieliśmy, a raczej chcieliśmy rozpocząć nasze prywatne podróże kulinarne. Szukaliśmy odpowiedniego tematu. I temat się znalazł.

Jako, że od pewnego czasu jesteśmy wyznawcami lepszej kawy (parzonej ze świeżo zmielonych ziaren zamiast rozpuszczalnej trucizny), to nie ma w tym niczego dziwnego, że szukamy informacji o kawie. Wiemy już, że w Polsce funkcjonuje już kilka palarni kawy. A jedna z nich jest w Kołobrzegu.

To oczywiste więc, że będąc w Kołobrzegu, postanowiliśmy odwiedzić tę palarnię. Mowa tutaj o Palarni Kawy Mastro Antonio. Ale najpierw zacumowaliśmy w kawiarni prowadzonej przez właściciela tejże palarni.

Co tu dużo mówić. Otrzymaliśmy naprawdę niesamowitą kawę. Przepyszne, naprawdę przepyszne espresso oraz nie mniej udaną latte. To jedyne miejsce w Kołobrzegu, gdzie można wypić doskonałą kawę.

Udało się nam spotkać właściciela, samego Antonio. Chwila rozmowy i dwa espresso później umówiliśmy się na następny dzień, tym razem w palarni. Tak! W palarni kawy.

Słowo się rzekło, kawa u płota.

Na drugi dzień wybraliśmy się do palarni, a raczej sklepu i palarni kawy. Po przekroczeniu progu uderzył nas niesamowity aromat kawy. Tego nie da się opisać. To coś, coś, coś niebiańskiego. Wchodzisz przez zwykłe drzwi i lądujesz w kawowym raju. Zewsząd atakuje cię aromat świeżo palonej kawy. Przesiąkasz nim. Raj.

Kiedy udało się nam ochłonąć i odzyskać mowę, zostaliśmy poczęstowani espresso. Doskonałym espresso. Z cudowną cremą i wspaniałym aromatem.

Cały czas poznawaliśmy kawowe ciekawostki. Antonio ma naprawdę OGROMNĄ wiedzę na temat kawy. Słuchaliśmy go jak urzeczeni. Czasem nawet udało się nam zadać jakieś pytanie.

Podczas rozmowy w naszych rękach znajdowały się coraz to nowe kawowe specjały. Różne mieszanki, różne sposoby przygotowania. To była prawdziwa kawowa podróż. Spróbowaliśmy espresso tak kwaśnego jakby przyprawionego sokiem z cytryny. Kosztowaliśmy kawę, która była tak zaparzona, że nie miała w sobie grama kawowej goryczki. Smakowała jak herbata. I gdyby nie to, że widziałem jak przebiegał jej proces parzenia, twierdziłbym,  że to nie kawa.

Obejrzeliśmy sobie także piec do wypalania kawy. Był jeszcze ciepły i to on odpowiadał za aromat obecny wszędzie. Bo wypalona kawa zamknięta jest naprawdę szczelnie. Jej aromat jest bezpieczny 😉 i czeka na odpowiednią chwilę, w której zostanie uwolniony.

Wypiliśmy morze kawy, zostaliśmy zalani kawowymi ciekawostkami i informacjami. Antonio to prawdziwy kawowy pasjonat. Zrozumieliśmy także, że o kawie wiemy naprawdę niewiele. Jednak nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie wpadli na kawową potrawę. Którą przygotujemy jednak dopiero w domu. Ale będzie banalna do przygotowania. Trzeba mieć tylko dobre, naprawdę dobre ziarna kawy.

Na koniec wizyty dokonaliśmy rytualnego zakupu kawy. Tak aby i nasz ekspres miał jakiś prezent. Przecież też się mu coś od życia należy. Prawda? My tylko później wypijemy to, co on przygotuje. W innym wypadku, mógłby się obrazić.

Pożegnaliśmy się z właścicielem i zagroziliśmy, że jeszcze go odwiedzimy. Wszak o dobrą kawę w Kołobrzegu nie jest trudno, jeśli wiemy gdzie się udać. Nie wyglądał na przestraszonego naszą obietnicą. Może to i dobrze?

 

Sklep Palarnia Kawy Mastro Antonio, Kołobrzeg.
http://mastroantonio.eu



Zostaw komentarz

Imię (wymagane)

Strona www